Na ulicach Kambodży wszędzie zobaczyć można mnóstwo policji obywatelskiej i wojskowej. W większości przypadków funkcjonariusze policji obywatelskiej (mundury niebieskie albo khaki) odnoszą się do turystów uprzejmie i starają się pomóc.
Na dziś najuczciwiej powiedzieć tak: Kambodża nie jest krajem, w którym turysta z definicji wpada w poważne tarapaty, ale nie jest też miejscem na pełne rozluźnienie. Australijski Smartraveller w aktualizacji z 16 stycznia 2026 r. i amerykański Travel Advisory z 25 lipca 2025 r. wskazują, że największe codzienne ryzyka dotyczą drobnej przestępczości, słabego bezpieczeństwa na drogach, nocnych przejazdów oraz zaminowanych, odludnych terenów. Najprostsza zasada brzmi: trzymaj się uczęszczanych tras, nie pokazuj telefonu i gotówki bez potrzeby, a po zmroku wracaj wcześniej ustalonym transportem.
Kambodża | O bezpieczeństwo podróznych dba policja turystyczna (by chrissy575)
Z policją wojskową (czarno-białe opaski) bywa trudniej, a jej przedstawiciele mogą być mniej wrażliwi na problemy i potrzeby turystów. Zawsze warto jest mieć przy sobie ksero paszportu albo kartę gościa hotelowego.
W praktyce najlepiej nosić przy sobie kopię paszportu albo zdjęcie strony ze zdjęciem, a oryginał zostawić w sejfie hotelowym. To samo dotyczy większej gotówki i zapasowej karty. Nie oddawaj paszportu pod zastaw za skuter czy motor. Jeśli dojdzie do kontroli albo problemu z przewoźnikiem, odzyskanie dokumentu potrafi być znacznie trudniejsze niż sama podróż. Dobrze mieć też zapisane lokalne numery alarmowe: 117 – policja, 118 – straż pożarna, 119 – pomoc medyczna w Phnom Penh.
Jeśli chodzi o bezpieczeństwo w Kambodży, to sprawa nie jest jednoznaczna. W rękach ludności znajduje się ogromna ilość broni, a w lasach wciąż kryją się niedobitki oddziałów „czerwonych Khmerów” i zwykłych bandytów. Z czasów wojny pozostała ogromna ilość min (każdego roku ginie na nich ok. 2000 ludzi).
Z drugiej strony – sytuacja w ostatnich latach znacznie się poprawiła, rejony pozostające kiedyś pod kontrolą „czerwonych Khmerów” zostały przez wojska rządowe oczyszczone, a pola minowe są stopniowo, przy współudziale zagranicznych specjalistów, likwidowane. Najbardziej uczęszczane przez turystów rejony Kambodży zostały już rozbrojone.
Ten historyczny opis dobrze tłumaczy ostrożność, ale aktualne liczby są dziś niższe niż dawniej. Landmine Monitor podał 49 ofiar min i niewybuchów w 2024 roku, w tym 12 śmiertelnych. To nadal realne zagrożenie, tylko bardziej punktowe niż powszechne: skraj nieutwardzonej drogi, suchy ryżowy ugór, leśna ścieżka albo metalowy przedmiot wystający z ziemi. Właśnie dlatego nie wolno traktować spokojnej prowincji jako gwarancji bezpieczeństwa.
Równocześnie problem nie zniknął. Aktualne ostrzeżenia nadal wskazują szczególnie prowincje Battambang, Banteay Meanchey, Pursat, Siem Reap, Pailin i Kampong Thom, a także pas przy granicy z Tajlandią. Na dzień 16 stycznia 2026 r. Smartraveller odradzał podróże w promieniu 50 kilometrów od tej granicy z powodu świeżych starć zbrojnych, min i niewybuchów. Jeśli planujesz bardziej terenową trasę albo wypady poza główne szlaki, trzymaj się utartych dróg, nie podnoś żadnych metalowych przedmiotów i korzystaj z lokalnego przewodnika. Tło tego problemu dobrze pokazuje też artykuł o Muzeum min lądowych.
Kambodża | Policjanci na motorze (by jamehealy)
Napady z bronią w ręku zdarzają się najczęściej w Phnom Penh w okresie festiwali czy innych uroczystości. Również w tym wypadku zagrożenie dla życia praktycznie nie istnieje, ponieważ napastnikom chodzi o pieniądze, a nie życie turysty.
Dziś dużo częściej niż napady z bronią w ręku zdarzają się kradzieże metodą „snatch-and-grab”. Schemat jest prosty: motor podjeżdża blisko chodnika albo tuk-tuka, pasażer chwyta telefon lub torebkę i znika. Do takich sytuacji dochodzi szczególnie tam, gdzie jest tłum, hałas i rozluźnienie, czyli w centrach dużych miast, przy riverfrontach, w okolicach barów i podczas świąt. Zdarzają się też kradzieże z bagażu w autobusach nocnych oraz w tańszych guesthouse’ach. Nie walcz o telefon. To zwykle najgorszy moment na bohaterstwo.
Ryzyko niebezpieczeństwa można znacząco zmniejszyć stosując kilka prostych zasad:
- Nie wychodzić na ulicę po zmierzchu w pojedynkę.
- Nie nosić przy sobie paszportu, dużej sumy pieniędzy ani cennych przedmiotów (zaleca się mieć przy sobie nie więcej niż 10 dolarów).
- Poruszać się po mieście motorikszą albo taksówką, przy czym zamawiać je według rady pracowników hotelu.
- W razie napadu rabunkowego zaleca się nie stawiać oporu, nie uciekać i najlepiej oddać żądane pieniądze – życie z pewnością jest dla nas cenniejsze.
- W tuk-tuku siadać możliwie dalej od otwartego boku i nie opierać telefonu o krawędź pojazdu.
- Korzystać z bankomatów w bankach, hotelach lub centrach handlowych; na ulicy łatwiej o skimming albo podrobione banknoty przy wydawaniu reszty. Przyda się tu także tekst o wymianie waluty.
- Po imprezie nie brać „okazyjnego” przejazdu od obcej osoby. Transport najlepiej ustalić z hotelem albo przez sprawdzoną aplikację.
Najwięcej ryzyka po zmroku i w drodze
Po zmroku margines błędu robi się w Kambodży wyraźnie mniejszy. Dotyczy to i spacerów, i przejazdów. Brytyjskie FCDO zwraca uwagę, że fatalne wypadki drogowe należą tu do codzienności, a podróż nocą wyraźnie podnosi ryzyko. Jeśli masz do wyboru tani nocny przejazd albo droższy kurs dzienny, rozsądniejsza bywa ta druga opcja. To samo dotyczy moto-taksówek: są szybkie, ale w praktyce narażają cię i na upadek, i na łatwiejszą kradzież z przejazdu. Więcej o samym przemieszczaniu się znajdziesz w tekście Transport w Kambodży.
Osobny temat to nocne wyjścia, zwłaszcza w dzielnicach imprezowych i na wyspach przy Sihanoukville. Brytyjskie i australijskie ostrzeżenia wspominają o przypadkach dosypywania środków do drinków oraz zatrucia metanolem po alkoholu niewiadomego pochodzenia. Nie zostawiaj więc szklanki bez nadzoru, nie kupuj domowego alkoholu z niepewnego źródła i nie wracaj samotnie z kimś poznanym pięć minut wcześniej. Samotna podróż nie jest błędem sama w sobie, ale nocą margines bezpieczeństwa robi się po prostu dużo mniejszy.
Co robić, gdy coś pójdzie nie tak?
Jeśli padniesz ofiarą kradzieży albo napaści, najpierw odejdź w miejsce publiczne i bezpieczne, a dopiero potem załatwiaj formalności. Zablokuj karty, zapisz godzinę i miejsce zdarzenia, zgłoś sprawę policji albo tourist police i powiadom nocleg. W przypadku urazu, pogryzienia przez zwierzę albo podejrzenia zatrucia nie zwlekaj z wizytą w szpitalu. Standard publicznej opieki medycznej w Kambodży bywa nierówny, dlatego dobre ubezpieczenie z opcją transportu medycznego naprawdę ma sens. Temat szczepień, malarii, jedzenia i apteczki rozwijamy osobno w artykule Zdrowie, a szerszy zestaw podstawowych wskazówek znajdziesz też w Poradniku turysty.
Najkrócej: w Kambodży najczęściej wygrywa nie odwaga, tylko przewidywalność. Im mniej improwizacji po zmroku, im mniej cennych rzeczy na widoku i im większy szacunek do lokalnych realiów, tym spokojniejsza podróż.

Kambodża | Kambodżańska Tourist Police (by chrissy575)