W Kambodży zostać wolontariuszem jest łatwo. Na każdym kroku napotykamy organizacje, które można wspomagać na różne sposoby. Nic dziwnego – Kambodża uznawana jest za azjatycki raj dla NGO’sów, czyli organizacji pozarządowych (non-governmental organization).

Kambodża | Nie tylko podróżujmy, ale i pomagajmy odpowiedzialnie (by totalitarism )
Jak można pomóc w Kambodży?
Możliwości jest wiele – można uczyć angielskiego, opiekować się dziećmi, pomagać w działach IT lokalnych organizacji, czy też chociażby przekazać datek pieniężny.
I choć wzbudza to pozytywne odczucia i motywuje do niesienia pomocy, dopiero po długim pobycie na miejscu widać, że celem niektórych organizacji jest jedynie zysk. Nim zdecydujemy się na jakiekolwiek działania, dobrze jest wiedzieć jak uniknąć fałszywych NGO-sów.
Sierocińce atrakcją turystyczną?
Przeglądając przewodnik po Kambodży Lonely Planet, informacje o wielu sierocińcach znajdziemy w rubryce „Rozrywka“. Szokujące, nieprawdaż?
Domy dziecka zapraszają w swoje progi nawet na jednodniowe wizyty, a odwiedziny w niektórych z nich wpisane są w programy wycieczek turystycznych. I choć wolonturystyka (ang. voluntourism) w Kambodży wydaje się być normą, odpowiedzmy sobie na podstawowe pytania – czy sierociniec powinien być atrakcją dla turystów? A jeśli już nim jest, to w jakim celu?
Co się dzieje z Twoimi datkami?
Szczodrość, jako uznawana powszechnie wartość, bywa wykorzystywana w szczególności w dużych miastach i w bliskim położeniu atrakcji turystycznych.
Nie oszukujmy się – wielu ludzi jest wrażliwych i chce pomagać. Turysta przyjeżdża jednak „na chwilę“ – wzruszy go problem, zostawi datek lub prezenty i wyjedzie. Nie ma de facto pojęcia o tym, co stanie się z jego darowizną. Złudne jest też myślenie, że lepiej dać rzeczy materialne niż pieniądze. Prezenty typu książki, mapy, kredki bywają spieniężane, bo kiedy znikną, kolejne zostaną kupione przez kolejnych turystów, a następnie sprzedane i tak bez końca. Ma to też swoje drugie dno.

Kambodża | W Kambodży zostać wolontariuszem jest bardzo łatwo, warto jednak pomagać z głową (by joannao )
Pułapki szczodrości
Niektóre organizacje umyślnie utrzymują stan „biedy“ w swoich siedzibach, aby nieustannie skłaniać zachodniego gościa do zapomogi finansowej.
Oto główna pułapka, albowiem kto dałby pieniądze organizacji, która już wszystko ma? Wydaje się, że lepiej dać tej, która nie ma nic. A przecież nikt z nas nie wróci miesiąc później do Kambodży tylko po to, żeby sprawdzić, czy dzieci używają „naszych“ książek, a nie innych.
Pomagaj świadomie – obserwuj i zadawaj pytania
Jeśli już zatem znajdziemy się w siedzibie jakieś organizacji, przyjrzyjmy się temu jak wygląda i zastanówmy się nad pewnymi kwestiami. Jeśli wizyta tam wpisana jest w program wycieczki, albo siedziba leży w popularnej miejscowości, to ilu turystów było tu przed nami i co zostało po ich wizycie? Czy są książki? Materiały do pisania? Bieżąca woda? Może nawet komputery?
Pytajmy zatem wprost: ilu turystów tu przyjeżdża? Ilu jest stałych sponsorów? Od kiedy działa ośrodek? Co ostatnio zostało zrobione? Jakie cele osiągnięto ostatnio przy pomocy środków finansowych?
Jeśli pracownicy danej organizacji nie mają problemów z odpowiedzią na takie pytania i widać, że dana organizacja faktycznie prężnie działa, możemy być spokojniejsi wspomagając ją zarówno finansowo, jak i materialnie.
Jeśli zaś np. przez sierociniec X codziennie przelewają się grupy hojnych turystów, a dzieci chodzą brudne i w podartych ubraniach, to lepiej zaoszczędźmy pieniądze i chęci na organizację wzbudzającą większe zaufanie.
Kambodża | Najmniej pomocy dociera do małych miast i wsi (by joannao )
Wolontariat z głową
Najbezpieczniejszą formą pomocy jest wolontariat. Przekazując know-how czy też np. ucząc obcego języka, nie jesteśmy narażeni na to, że nasza pomoc zostanie źle wykorzystana i rozdysponowana.
Dobrze jednak pamiętać, że tylko stała obecność np. nauczyciela języka angielskiego jest w stanie coś zmienić, a jednodniowe czy też kilkudniowe wizyty w ośrodkach albo szkołach mogą być nawet szkodliwe.
Oczywiście, przyjemnie jest porozmawiać z uśmiechniętymi dziećmi i zrobić sobie z nimi zdjęcie. Warto jednak wczuć się w rolę tych dzieci, które codziennie muszą uśmiechać się do innych turystów, którzy zadają im w kółko te same pytania i w kółko robią im zdjęcia. Pamiętajmy, że takie wizyty mogą bardzo dezorganizować dzień szkolny i dekoncentrować uczniów. A jaki był cel odwiedzin dowiemy się na końcu wizyty, będąc poproszonym o zapomogę finansową.
Reality show w sierocińcu
Szczególnym problemem są odwiedziny w sierocińcach które, mówiąc wprost, sprawiają, że życie dzieci przypomina telewizyjne reality show pełne papparazzich.
Wielu turystów udaje się tam ze zwykłej ciekawości, korzystając z tego, że mają taką możliwość. Nie wszystkie dzieci zaś rozumieją po co przyjeżdżamy, czego chcemy, dlaczego robimy im tyle zdjęć i jak długo zostaniemy. Ostatecznie jedyne czego się uczą, to nieprzywiązywania się nawet do tych, którzy okazują im życzliwość.
Jeśli chcemy odwiedzić jakiś ośrodek, warto najpierw zapoznać się z polityką odwiedzin. Wybierzmy taki, który szanuje prywatność dzieci i otwiera swoje drzwi dla gości w konkretny dzień tygodnia, w konkretnych godzinach i na konkretnych zasadach, a nie taki, do którego możemy przyjść obojętnie kiedy i ingerować w każdą część życia małych mieszkańców.
Kambodża | Czasami odwiedziny sierocińca wpisane są w program wycieczki turystycznej (by joannao )
Wybór miejsca wolontariatu
Jeśli już chcemy pojechać na dłuższy czas na wolontariat, nie łudźmy się, że wyjazd z dużą międzynarodową organizacją zagwarantuje nam przydzielenie do ośrodka, który faktycznie potrzebuje pomocy. Celem wielu organizacji tego typu, jak np. słynnego Project Abroad, jest jedynie generowanie zysku.
Nie zrzucajmy odpowiedzialności za wybór na innych, tylko spróbujmy sami poszukać organizacji, która wyda nam się wiarygodna. Dzięki temu możemy zaoszczędzić dużo pieniędzy i mieć większy wpływ na to, gdzie będziemy pracować.
Zastanówmy się też szczerze, jakie są nasze kompetencje i co możemy zaoferować. Następnie w celu znalezienia odpowiedniego miejsca pracy, możemy zasięgnąć rady na miejscu, tudzież zdać się na własne wyczucie.
Warto też pamiętać, że najmniej pomocy dociera do małych miast i wsi. Jadąc na prowincję szybko można się zetknąć z gorącymi prośbami o to żebyśmy zostali i dzielili się swoimi kompetencjami tam. Sama niejednokrotnie byłam proszona o zostanie w danej wiosce i prowadzenie zajęć, a w zamian oferowano mi nawet dach nad głową i pełne wyżywienie.
Praca w takim miejscu przynosi więcej korzyści lokalnej ludności, a także własnej satysfakcji.
Kambodża | Długotrwała pomoc jest najbardziej skuteczna. Okazyjne wizyty w ośrodkach mogą dezorganizować plan dnia dzieci i naruszać ich prywatność (by joannao )
Adopcja na odległość
Co można zaś zrobić nie wyjeżdżając z Polski? Dawniej dużo mówiło się o adopcji na odległość, jednak nie jest to zagadnienie tak proste jak się wydaje. W przypadku tego typu działalności, należy pamiętać, że nie każde dziecko w sierocińcu ma swojego sponsora. Wybierając jedno dziecko, zapewniając mu materiały do szkoły, prezenty itp., krzywdzimy te dzieci, które tego typu bonusów nie dostają.
Warto wybierać organizacje, które równo dystrybuują środki, tudzież sponsorować edukację dzieci mających rodziny (wielu rodziców nie może sobie pozwolić na sfinansowanie studiów swoich dzieci). Tego typu pomoc ma bardziej długotrwałe korzyści. Młody absolwent ma większe możliwości zawodowe, a zatem może wspierać swoją rodzinę finansowo.
Pomagaj odpowiedzialnie
Obecnie w Kambodży samych domów dziecka jest ponad 500, a nie sposób zliczyć innych organizacji zrzeszających dzieci ulicy czy też wspierających inne grupy potrzebujące.
Trudno też ocenić, które z nich są wiarygodne, a które jedynie żądne zysku. Pamiętajmy, że ignorując pewne sygnały i wspierając niewłaściwe instytucje możemy przyczynić się nie do pomocy, lecz do wyzysku. Choć wraz z rosnącą liczbą organizacji zwiększa się ilość sposobów na generowanie z tego zysku, znalezienie właściwej organizacji nie wymaga wiele: jedynie odrobiny czasu, uwagi i szeroko otwartych oczu. Nie tylko podróżujmy, ale i pomagajmy odpowiedzialnie.
Ważna wskazówka: w przypadku zetknięcia się z wyzyskiem, korupcją itp., warto skontaktować się z organizacją SISHA - Anti-Human Trafficking and Exploitation Organisation.
Alicja Nowaczyk
ali-cja.tumblr.com
Kambodża | Sierociniec COFCO w Siem Reap (to niestety jedna z mniej wiarygodnych placówek) (by Alicja Nowaczyk )
Zapraszamy do dyskusji na Forum Kambodża