Znajdziemy tu prawdziwe bogactwo wszelakich towarów, do naszych uszu dobiegał będzie nieustanny gwar negocjatorów cen, zaś kuszące zapachy świeżo przygotowanego jedzenia nie pozwolą przejść obojęnie obok.
Kambodża | Smakowite zapachy z Psah Thmei (by qilin)
Jeśli ktoś chce w Phnom Penh odwiedzić tylko jeden wielki targ, zwykle kończy właśnie tutaj. Central Market, czyli Psah Thmei, nie jest tylko miejscem na szybkie zakupy. To także jeden z najbardziej rozpoznawalnych budynków stolicy, punkt orientacyjny w samym środku miasta i bardzo dobry skrót do codziennego życia Khmerów: trochę hałasu, trochę gorąca, dużo kolorów i jeszcze więcej ruchu.
Odwiedzając stolicę Kambodży trudno ominąć jej najbardziej ruchliwe i tętniące życiem centrum. Takim właśnie miejscem są tutejsze bazary. Psah Thmei jest centralnym rynkiem miasta. Do 1935 roku zalegały to miejsce bagna, które osuszono wielkim nakładem kosztów i ciężkiej pracy.
Zarówno drogi do bazaru, jak i sam rynek, zapełnione są setkami małych straganików, których właściciele oferują wszystko czego nam potrzeba: pamiątki, kolorowe koszulki i pyszne jedzenie.
Kambodża | Psah Thmei - zakupowy raj w samym centrum stolicy Kambodży (by jburgin )
Dlaczego Central Market jest tak znany?
Na mapie Phnom Penh łatwo znaleźć bardziej nowoczesne centra handlowe, ale to właśnie Psah Thmei najczęściej zostaje w pamięci. Decyduje nie tylko położenie w śródmieściu, lecz także sam budynek. Hala została otwarta w 1937 roku, w czasach francuskiej administracji kolonialnej, i do dziś robi wrażenie szeroką kopułą oraz czterema skrzydłami rozchodzącymi się na boki jak promienie. To architektura, którą zauważa się od razu. Nawet jeśli ktoś nie planował zakupów, zwykle zatrzymuje się tu choćby na chwilę.
Przez lata rynek bardzo podupadł, ale po dużej renowacji zakończonej w 2011 roku odzyskał dawny charakter. Odnowiono fasadę, poprawiono odwodnienie i uporządkowano przestrzeń handlową. W praktyce oznacza to tyle, że dziś Central Market jest wygodniejszy dla odwiedzających niż wiele innych targowisk w regionie, a jednocześnie nie stracił swojego bazarowego temperamentu. Dalej jest głośno. Dalej jest tłoczno. I bardzo dobrze, bo właśnie po to się tu przychodzi.
Jeżeli interesuje Cię sam remont i historia nowego otwarcia hali, zajrzyj też do tekstu Stare hale w nowej odsłonie. Ten artykuł skupia się bardziej na zwiedzaniu i praktycznej stronie wizyty.
Co właściwie można tu kupić?
Najkrótsza odpowiedź brzmi: prawie wszystko. Central Market łączy cechy klasycznego targu spożywczego, miejsca dla turystów polujących na drobiazgi i zwykłej miejskiej hali handlowej, do której mieszkańcy wpadają po rzeczy potrzebne na co dzień. Nie każdy dział będzie równie interesujący dla podróżnych, dlatego dobrze wiedzieć, gdzie skierować wzrok.
Biżuteria, srebro i drobne prezenty
Pod centralną kopułą często znajdują się stoiska z biżuterią, zegarkami, ozdobami i metalowymi drobiazgami. To jedna z części rynku, która od razu przyciąga uwagę, bo błyszczy z daleka. Można tu znaleźć zarówno lekkie, tanie pamiątki, jak i przedmioty wyglądające na znacznie cenniejsze. Właśnie tu warto zachować największą ostrożność. Jeśli ktoś nie zna się na srebrze, kamieniach czy złocie, lepiej potraktować zakupy bardziej jako sympatyczną pamiątkę niż inwestycję.
Dla wielu osób bezpieczniejszym wyborem będą rzeczy niedrogie: bransoletki, breloki, niewielkie figurki albo kolorowe dodatki do domu. Więcej inspiracji znajdziesz w tekście Pamiątki z Kambodży, bo spora część rzeczy opisywanych w tamtym artykule regularnie pojawia się właśnie na stoiskach Psah Thmei.
Tkaniny, ubrania i rzeczy codzienne
W bocznych alejkach bardzo często trafia się na koszulki, lekkie spodnie, chusty, torby, dziecięce ubrania i proste tekstylia domowe. To nie jest miejsce dla osób szukających starannie wyselekcjonowanych butików. Tu liczy się wybór, tempo i odrobina cierpliwości. Raz obok siebie wiszą zwykłe bawełniane T-shirty, za chwilę kolorowe chusty, a kilka metrów dalej zestawy bielizny albo piżamy. Chaos? Oczywiście. Ale w tym chaosie jest metoda.
Jeśli planujesz kupić coś lekkiego na upał albo kilka drobnych ubrań na dalszą podróż po kraju, Central Market bywa bardzo praktyczny. Nie zawsze najtańszy. Za to wygodny, bo wszystko jest skupione w jednym miejscu.
Jedzenie, owoce i szybkie przekąski
To część, która dla wielu odwiedzających okazuje się najciekawsza. Zapach grillowanego mięsa, świeżo krojonych owoców, zup i smażonych przekąsek unosi się nad targiem niemal bez przerwy. Kto lubi zaglądać na lokalne bazary nie tylko po zakupy, ale też po atmosferę, powinien tu po prostu zwolnić i patrzeć. Na stołach pojawiają się warzywa, ryż, zioła, ryby, mięso, słodycze i przekąski sprzedawane dosłownie na kilka kęsów.
Nie każdy turysta od razu zdecyduje się na jedzenie w samej hali, zwłaszcza w środku gorącego dnia. To zrozumiałe. Ale nawet krótki spacer przez część spożywczą dużo mówi o Phnom Penh. Widać, czym żyje miasto, co trafia na talerze i jak wygląda codzienny rytm handlu od wczesnego rana.
Jak kupować, żeby nie przepłacić?
Central Market jest miejscem turystycznym, więc pierwsza cena podawana cudzoziemcowi nie zawsze będzie najniższa. Nie ma w tym nic zaskakującego. Tak działa większość dużych targów w Azji Południowo-Wschodniej. Czy trzeba się targować bardzo twardo? Raczej nie. Lepiej robić to spokojnie, z uśmiechem i bez przesadnej walki o ostatnie kilkadziesiąt centów.
Dobrze mieć przy sobie drobne banknoty w dolarach amerykańskich oraz trochę rieli. W Kambodży obie waluty funkcjonują równolegle, a reszta bywa wydawana właśnie w rielach. Jeśli chcesz dobrze zrozumieć ten system, przeczytaj też artykuły Waluta Kambodży i Wymiana waluty – informacje praktyczne. To szczególnie ważne na targu, gdzie drobne nominały robią różnicę.
Przy zakupie ubrań czy pamiątek najbezpieczniej jest porównać kilka stoisk. Ten sam produkt bardzo często leży kilkanaście metrów dalej w innej cenie. Przy biżuterii, kamieniach i metalach szlachetnych warto zachować dystans. Jeśli sprzedawca zapewnia, że oto właśnie trzymasz w ręku okazję życia, najlepiej na moment odetchnąć i przypomnieć sobie, że podobne “okazje” zdarzają się tam codziennie.
Przydaje się też zwykła uważność: portfel w bezpiecznym miejscu, telefon schowany głęboko, zakupy spakowane tak, by nic nie wypadało podczas przeciskania się przez tłum. To nie jest ostrzeżenie przed Central Market jako miejscem niebezpiecznym. To po prostu rozsądna zasada dla każdego gwarniego bazaru.
Kiedy najlepiej przyjść?
Najprzyjemniej jest rano, kiedy handel już ruszył, ale największy skwar jeszcze nie zdążył zmęczyć ani kupców, ani odwiedzających. W południe bywa duszno, a popołudniu aleje znów zaczynają się zagęszczać. Jeśli ktoś chce spokojniej pooglądać towary, zrobić zdjęcia kopuły albo porozmawiać chwilę ze sprzedawcami, poranek zwykle daje najlepsze warunki.
Warto zostawić sobie na wizytę więcej niż kwadrans. Psah Thmei wydaje się prosty do “odhaczenia”, lecz w praktyce łatwo utknąć przy jednym stoisku, potem przy drugim, a na końcu przy owocach lub czymś smażonym na szybko. Tak to działa. Ten targ nie jest stworzony do biegu.
W porze deszczowej dodatkową zaletą hali jest zadaszenie. Gdy nad Phnom Penh przechodzi gwałtowna ulewa, wizyta na rynku potrafi okazać się lepszym pomysłem niż spacer po otwartych ulicach miasta. Właśnie wtedy widać, jak ważne było poprawienie systemu odwadniania podczas renowacji.
Jak dojechać do Psah Thmei?
Central Market leży w bardzo dogodnym punkcie miasta, w północno-zachodniej części centralnego Phnom Penh. Z wielu hoteli, zwłaszcza tych położonych w śródmieściu i w okolicach nabrzeża Tonle Sap, można dojechać tu tuk-tukiem w kilka lub kilkanaście minut. Niektórzy dochodzą pieszo, łącząc wizytę z innymi punktami miasta, na przykład z okolicą Wat Phnom albo dawną dzielnicą kolonialną.
Jeżeli podróżujesz tuk-tukiem, dobrze jest ustalić cenę przed ruszeniem. To stara zasada, ale nadal działa. Orientacyjne koszty poruszania się po mieście i ogólny poziom cen opisaliśmy szerzej w tekście Zakupy i ceny w Kambodży. Sam targ jest na tyle znany, że kierowcy zwykle bez problemu rozumieją hasła “Central Market” albo “Psah Thmei”.
Na miejscu nie trzeba specjalnie studiować planu hali. Najprostsza metoda to wejść, przejść jedno skrzydło, potem kolejne i co jakiś czas zerknąć na kopułę, która pomaga się orientować. Zgubić się można. Na szczęście tylko na chwilę.
Atmosfera miejsca jest częścią wizyty
Central Market nie jest zabytkiem odgrodzonym od miasta. Tu codzienność dzieje się na oczach odwiedzających. Jedni przychodzą po zakupy na obiad, inni po tanią koszulkę, jeszcze inni tylko po to, by przeciąć sobie drogę przez środek hali. Dzięki temu targ nie sprawia wrażenia dekoracji zrobionej pod turystów, choć turystów oczywiście nie brakuje.
Najciekawsze są zwykle te momenty, kiedy nic szczególnego się nie dzieje: sprzedawca poprawia ekspozycję, ktoś taszczy wielki worek z towarem, ktoś inny liczy drobne banknoty, dziecko przysypia na plastikowym krześle, a kilka metrów dalej klient właśnie próbuje przekonać kupca, że cena powinna być niższa. To właśnie z takich drobiazgów składa się urok Psah Thmei.
Czy to najlepsze miejsce na najtańsze zakupy w Phnom Penh? Niekoniecznie. Czy warto tu przyjść, jeśli chcesz poczuć handlowe serce miasta i zobaczyć jeden z najbardziej rozpoznawalnych budynków stolicy? Zdecydowanie tak.
Co warto zapamiętać przed wizytą?
Jeśli zależy Ci głównie na architekturze i atmosferze, przyjdź rano i daj sobie czas na spokojny spacer pod kopułą. Jeśli chcesz zrobić zakupy, weź drobne nominały, porównuj ceny między stoiskami i nie traktuj pierwszej oferty jak wyroku. A jeśli interesuje Cię historia miejsca, miej z tyłu głowy, że ten “nowy rynek” ma już niemal sto lat i przeszedł drogę od nowoczesnego symbolu kolonialnego Phnom Penh do zaniedbanej hali, a potem znowu do jednego z najbardziej rozpoznawalnych punktów miasta.
Central Market dobrze pokazuje, czym jest Phnom Penh: mieszaniną dawnej architektury, zwykłego handlu, ulicznego jedzenia i nieustannego ruchu. Nawet krótka wizyta pozwala to poczuć.
Najczęstsze pytania
Czy Central Market nadaje się na szybkie zakupy pamiątek?
Tak. To jedno z najwygodniejszych miejsc w Phnom Penh, jeśli chcesz w krótkim czasie obejrzeć dużo drobnych pamiątek, ubrań i dodatków. Dla bardziej świadomych zakupów dobrze jednak wcześniej zerknąć do artykułu Pamiątki z Kambodży.
Czy na targu trzeba się targować?
Warto próbować, ale bez przesady. Najlepiej negocjować spokojnie i uprzejmie, zwłaszcza przy zakupie kilku rzeczy naraz. Przy drobnych przekąskach albo codziennych produktach ceny częściej są po prostu stałe.
Czy warto przyjść tu nawet bez planu zakupowego?
Tak, bo Psah Thmei jest jednocześnie atrakcją architektoniczną i żywym miejskim targiem. Dla wielu osób samo zobaczenie kopuły, alejek i codziennego rytmu handlu okazuje się ciekawsze niż konkretne zakupy.