Walutą państwową Kambodży jest riel (KHR), ale w codziennym obiegu bardzo ważny pozostaje też dolar amerykański. W praktyce turysta zwykle płaci obiema walutami naraz: cenę widzi w USD, a resztę dostaje w rielach.
Najprostsza odpowiedź brzmi więc tak: do Kambodży najlepiej jechać z drobnymi, czystymi banknotami dolarowymi i nie bać się rieli, bo to one najczęściej pojawiają się przy małych zakupach, na targu, w tuk-tuku albo przy ulicznym jedzeniu. Kurs referencyjny National Bank of Cambodia z 5 marca 2026 r. wynosił 4013 KHR za 1 USD. Dla turysty ważniejsze od idealnej precyzji jest jednak coś innego: umiejętność szybkiego przeliczenia, czy cena jest uczciwa i czy reszta się zgadza.
Kambodża | Najsłynniejszy zabytek kraju widnieje także na banknotach (by Ryan McFarland - www.zieak.com)
Banknoty
W obiegu znajdują się banknoty o nominałach:
100, 200, 500, 1000, 2000, 5000, 10 000, 20 000, 50 000 i 100 000 KHR.
W codziennych wydatkach najczęściej spotkamy nominały od 500 do 20 000 KHR. Większe banknoty bywają jak najbardziej prawdziwe, ale małe sklepy, bazary i kierowcy tuk-tuków nie zawsze mają z czego wydać resztę. To właśnie dlatego drobne nominały są tak wygodne.
Monety
Obecnie kambodżański riel jest walutą niestabilną, zależną od inflacji. Na jeden riel składają się 100 su, ale monety w Kambodży dawno odeszły w niepamięć.
Nominały kambodżańskich monet - 50, 100, 200, 500 rieli.
W praktyce większość podróżnych może w ogóle nie zobaczyć monet podczas wyjazdu. Rozliczenia niemal zawsze odbywają się banknotami, a przy drobnych kwotach sprzedawcy po prostu zaokrąglają cenę albo wydają resztę w rielach.
Wartość
Najwygodniejszy skrót myślowy jest prosty: 4000 KHR to mniej więcej 1 USD. Kurs oczywiście zmienia się z dnia na dzień, ale to zaokrąglenie wystarcza do szybkiego liczenia na ulicy, w sklepie albo przy negocjowaniu przejazdu.
Jeśli coś kosztuje 8000 KHR, myślmy: około 2 dolary. Jeśli sprzedawca podaje 12 000 KHR, to jest to około 3 dolarów. Taki przelicznik oszczędza czas i zmniejsza ryzyko, że zapłacimy za dużo tylko dlatego, że nominały wyglądają „groźnie”.
Inne waluty będące w obiegu
Poza rodzimą walutą, w Kambodży mile widziany jest Dolar Amerykański, którym można płacić praktycznie wszędzie. Czasem resztę otrzymuje się w rielach, warto wówczas uważać, aby nie przepłacić. Gdy coś kosztuje np. 3500 rieli, czyli niecałego dolara, lepiej płacić w rielach, ponieważ dając jednego dolara możemy nie otrzymać reszty. Na zachodzenie kraju popularne są również bahty Tajlandzkie.
Praktycznie wszędzie w Kambodży można się obyć bez waluty krajowej – wiele cen jest podawanych także w dolarach USA. Dolarami można płacić praktycznie wszędzie – w hotelach, restauracjach, kawiarniach, a także za wszelkiego rodzaje bilety wstępu na turystycznych trasach i w muzeach. Warto mieć przy sobie banknoty o nominale 1, 2 czy 5 USD.
Krajowymi rielami (KHR) trzeba płacić przy zakupie produktów żywnościowych u sprzedawców ulicznych (którzy po prostu nie będą w stanie wydać reszty nawet z 10 dolarów) i na rynkach na prowincji.
Trzeba tylko pamiętać o bardzo praktycznej zasadzie: banknoty dolarowe powinny być czyste i w dobrym stanie. W Kambodży naderwany róg, mocne zagniecenie albo ślad po taśmie potrafią sprawić, że sklep, hotel czy kantor odmówią przyjęcia banknotu. Niby detal, ale właśnie takie detale najczęściej irytują po przylocie.
Baht tajski faktycznie bywa przyjmowany przy granicy, jednak dla większości turystów najwygodniejszy zestaw to po prostu USD + KHR. Jeśli chcesz szerzej poczytać o samym miejscu wymiany gotówki i o tym, gdzie kursy bywają najkorzystniejsze, zajrzyj do tekstu Wymiana waluty – informacje praktyczne.
ATM i wypłaty gotówki
Dobra wiadomość jest taka, że z dostępem do bankomatów jest dziś wyraźnie łatwiej niż kilkanaście lat temu. Raport roczny National Bank of Cambodia za 2024 r. podaje, że w kraju działało 5854 bankomatów i ponad 41 tys. terminali POS. W Phnom Penh, Siem Reap czy Sihanoukville wypłata gotówki nie jest więc żadną egzotyką. Poza większymi miastami sytuacja bywa mniej wygodna, a awaria jednego urządzenia potrafi oznaczać konieczność szukania następnego banku kilka ulic dalej. Tak bywa.
Najbezpieczniej wypłacać pieniądze w godzinach działania banku albo przy oddziale, hotelu czy centrum handlowym. Nie chodzi tylko o bezpieczeństwo. Jeśli bankomat zatrzyma kartę albo nie wypłaci pełnej kwoty, łatwiej od razu zareagować. Warto też sprawdzić przed zatwierdzeniem transakcji, czy urządzenie wydaje dolary, riele, czy obie waluty. Dla codziennych wydatków na targach i w małych lokalach riele bywają zwyczajnie praktyczniejsze.
Rozsądnie jest też nie odkładać ostatniej wypłaty na moment tuż przed odjazdem z prowincji. Jeden niedziałający ATM potrafi zepsuć plan dnia szybciej niż korek albo ulewa.
Karty, opłaty i płatności cyfrowe
Kartą zapłacimy głównie tam, gdzie obraca się turystami albo klasą średnią: w lepszych hotelach, części restauracji, supermarketach i nowocześniejszych sklepach. Małe rodzinne knajpki, stragany, prowincjonalne guesthouse’y i kierowcy tuk-tuków nadal najchętniej widzą gotówkę. Dlatego rozsądny plan jest prosty: kartę mieć, ale nie opierać na niej całego wyjazdu.
W części miejsc za płatność kartą doliczana jest prowizja. Czasem to 2-3%, czasem więcej. Lepiej zapytać o to przed rachunkiem niż po fakcie. Jeśli planujesz większe zakupy, na przykład biżuterię, jedwab albo lepsze pamiątki, warto wcześniej ustalić, czy cena dotyczy gotówki czy również karty. Przydaje się to zwłaszcza podczas zakupów opisanych szerzej w tekście Pamiątki z Kambodży.
Ciekawą zmianą ostatnich lat są płatności KHQR i aplikacja Bakong Tourists. National Bank of Cambodia uruchomił ją dla turystów w 2024 r., a w 2025 r. dodał integrację z Visa po wcześniejszym wdrożeniu Mastercard. W praktyce oznacza to, że część zagranicznych gości może połączyć kartę z aplikacją i płacić skanując lokalne kody QR. Brzmi nowocześnie i często działa bardzo sprawnie, ale gotówki i tak nie warto porzucać. Nie wszędzie sygnał jest stabilny, nie każdy punkt działa cyfrowo, a przy drobnych zakupach banknot nadal wygrywa prostotą.
Kursy w praktyce: jak nie zgubić się przy płaceniu
Przeliczanie cen jest łatwiejsze, kiedy nie walczymy o dokładność do ostatniego riela. Na ulicy nie ma to sensu. Wystarczy pamiętać kilka prostych punktów odniesienia: 1000 KHR to około ćwierć dolara, 5000 KHR to trochę ponad 1 dolar, 10 000 KHR to około 2,5 dolara. Reszta dzieje się już niemal automatycznie.
Przy cenach podanych w dolarach dobrze mieć drobne nominały, bo z 20- albo 50-dolarowego banknotu nie wszędzie dostaniemy wygodnie resztę. Przy cenach podanych w rielach nie panikujmy, że „tysiące” oznaczają coś drogiego. Często to po prostu cena soków, owoców, ulicznej zupy albo krótkiego kursu. Jeśli chcesz zobaczyć, jak takie przeliczenia wyglądają przy konkretnych wydatkach, pomocny będzie też tekst Zakupy i ceny w Kambodży.
Najpraktyczniejszy układ na kilka dni podróży? Drobne dolary do hoteli, transportu i biletów, riele do codziennych małych płatności, karta jako zapas, a telefon z aplikacją bankową do kontroli kursu i prowizji. Nie brzmi romantycznie. Działa.
Słaba waluta
Znając najnowszą historię Kambodży, trudno dziwić się słabej walucie kraju. W 1975 r. w Phnom Penh do władzy doszli „czerwoni Khmerowie” i jako jedną z pierwszych uchwał wprowadzili zakaz używania pieniędzy, jako atrybutu „zgniłego kapitalizmu”.
Tuż potem wysadzili w powietrze wszystkie banki, w tym Narodowy Bank Kambodży. Na ulicach kambodżańskich miast jeszcze długo fruwały miliony zwęglonych banknotów. Ten makabryczny eksperyment trwał ponad trzy lata. W 1978 r. pieniądz znów wróciły do obiegu.
Ta historia nadal tłumaczy, dlaczego kambodżański system pieniężny wygląda inaczej niż w wielu innych krajach regionu. Riel jest oficjalną walutą państwa i jego rola stopniowo rośnie, ale dolar przez lata tak mocno wrósł w codzienność, że dla podróżnych oba porządki funkcjonują równolegle. Właśnie dlatego przed wyjazdem warto przygotować sobie nie tylko budżet, ale i prosty plan płatności. Więcej ogólnych wskazówek organizacyjnych przed przyjazdem znajdziesz też w Poradniku turysty.