Thommanon i Chau Say Tevoda są dwiema małymi, pierwotnie hinduistycznymi świątyniami w bezpośrednim sąsiedztwie historycznego kompleksu Angkor Thom. Nazwa „Thommanon” wywodzi się od słów w języku pali: dhamma (prawo, nauka, rzeczywistość) i anantapannya, nanda (nieskończona mądrość).
Choć Thommanon nie imponuje skalą tak jak największe świątynie Angkoru, właśnie w tym tkwi jej urok. W krótkim spacerze da się tu zobaczyć niemal pełny zestaw elementów klasycznej świątyni khmerskiej z epoki Angkor Wat: bramę, mandapę, centralny prasat i niewielką bibliotekę, a przy tym reliefy zachowane na tyle dobrze, że łatwo wychwycić motywy wisznuickie i sceny z Ramajany.
Kambodża | Prasat świątyni Thommanon (by dalbera )
Lustrzane odbicia
Opuszczając Angkor Thom przez Bramę Zwycięstwa, można dostrzec świątynie Thommanon i Chau Say Tevoda stojące, niczym lustrzane odbicia, na lewo i prawo od Alei Zwycięstwa, prowadzącej do Ta Keo.
To miejsce dobrze pokazuje, że w Angkorze nawet niewielkie budowle były projektowane jako część większego krajobrazu ceremonialnego. Thommanon stoi przy ruchliwej historycznej osi komunikacyjnej, dlatego wielu odwiedzających traktuje ją jak krótki przystanek w drodze dalej. A szkoda, bo w małej skali skupia to, co w architekturze khmerskiej najciekawsze: proporcję, klarowny plan i bardzo starannie opracowany detal.
Jednak zarówno obie świątynie, jak i Aleja Zwycięstwa pochodzą z różnych czasów. Thommanon został zbudowany nie wcześniej niż pod koniec XI wieku i nie później, niż w połowie XII wieku. Stylistyczne pokrewieństwo z Angkor Wat jest wyraźne, a więc datowanie tej świątyni na czas panowania khmerskiego króla Suryavarmana II jest bardzo prawdopodobne. Chau Say Tevoda wzniesiono również za Suryavarmana II, ale nieco później niż Thommanon. Z kolei Aleja Zwycięstwa powstała dopiero ok. 1200 r., razem z Angkor Thom.
Dokładne datowanie nie jest całkiem pewne, bo świątynia nie pozostawiła po sobie wyraźnej inskrypcji fundacyjnej. Część opracowań przesuwa początek budowy ku końcowi XI wieku, inne łączą Thommanon przede wszystkim z okresem Suryavarmana II. Dla zwiedzającego ważniejsze jest jednak coś innego: dekoracja pokazuje moment, w którym sztuka Angkoru staje się lżejsza i bardziej elegancka, ale jeszcze nie traci zwartości wcześniejszych realizacji.
Na przestrzeni wieków mury otaczające obie świątynie w znacznym stopniu zniknęły. Ponieważ Aleja Zwycięstwa przebiega z zachodu na wschód, a główne wejścia obu świątyń leżą od strony wschodniej, przechodzący widzą tylko boczne ściany obiektów. Podczas gdy Thommanon została w latach 60. ubiegłego stulecia kompletnie odrestaurowana, Chau Say Tevoda znajduje się w stosunkowo kiepskim stanie.
To właśnie powojenna restauracja sprawiła, że Thommanon uchodzi dziś za jedną z najlepiej czytelnych małych świątyń na trasie zwiedzania Angkoru. Układ budowli widać tu od razu, bez domyślania się brakujących partii muru czy zawalonych galerii. Dzięki temu łatwo porównać ją z sąsiednią Chau Say Tevoda i zauważyć, jak podobny plan może dawać zupełnie inne wrażenie, gdy stan zachowania jest gorszy.
Plan świątyni
Świątynia Thommanon składa się dzisiaj z czterech głównych budowli z piaskowca, ulokowanych na liczącej około 70 metrów osi wschód-zachód, w następującej kolejności: wschodnia wieża bramowa (gopura), hala zgromadzeń (mandapa), wieża świątynna (prasat) i zachodnia gopura.
Mandapa i prasat są połączone krótkim korytarzem (antarala). Kilka metrów na południe od mandapy leży piąta piaskowcowa budowla, tak zwana biblioteka, albo zakrystia. Resztki murów otaczających świątynię składają się z laterytu.
Cały kompleks jest niewielki, ale rozpisano go bardzo jasno. Wschodnia część prowadzi przybysza od bramy ku mandapie i sanktuarium, zachodnia zamyka kompozycję. Taki linearny układ porządkuje ruch i spojrzenie: najpierw przekracza się próg, potem wchodzi w strefę bardziej rytualną, a na końcu dociera do najświętszej części założenia.
Mandapa
Długa na sześć metrów i szeroka na trzy metry mandapa wyłożona jest cegłami, pokryta dachówką z piaskowca i otwiera się na cztery strony świata. Najlepiej zachowane płaskorzeźby znajdują się wewnątrz wschodniego wejścia (Wisznu na Garudze), wewnątrz nad wschodnim wejściem (śmierć Valin) oraz na zewnątrz nad wejściem południowym (Ravana potrząsa górą Kailash).
To właśnie tutaj najlepiej widać, że Thommanon nie była tylko skromnym przydrożnym sanktuarium. Program ikonograficzny jest przemyślany i gęsty: Wisznu na Garudze podkreśla opiekę boską i królewskie aspiracje fundatora, scena śmierci Valina odsyła do Ramajany, a Ravana potrząsający górą Kailaś przypomina o obecności Śiwy. W tak małej budowli udało się zmieścić opowieści, które w większych świątyniach ciągną się przez całe galerie.
Kambodża | Płaskorzeźby świątyni Thommanon: Wisznu na Garudzie (by dalbera )
Prasat – główne sanktuarium
Wieża świątynna (prasat) zbudowana jest na planie krzyża – cztery werandy otaczają wewnętrzne, zwieńczone dachem w stylu Angkor Wat sanktuarium o wymiarach ok. 3x3 m.
Dojście do centralnego pomieszczenia możliwe jest tylko ze wschodniego przedsionka, w pozostałych przedsionkach napotyka się zdobione, kamienne imitacje drzwi.
Również zewnętrzne ściany budowli są bogato zdobione: piękne Devata przypominają te z Angkor Wat.
Centralny prasat zwraca uwagę nie rozmiarem, lecz proporcjami. Kilka kroków wystarczy, by zobaczyć, jak mocno zmienia się odbiór ścian wraz ze światłem: rano relief wydaje się płaski, po południu wyłaniają się krawędzie, nisze i profile. Archeolodzy znaleźli tu także lingę wysoką na niespełna metr, co dobrze przypomina, że nawet przy silnej obecności motywów wisznuickich kult w małych świątyniach Angkoru bywał bardziej złożony, niż sugeruje to pobieżne oglądanie ruin.
Wieże bramowe
Wschodnia gopura posiada trzy korytarze i dwie izby boczne; płaskorzeźby na bocznych trójkątach szczytów przedstawiają Wisznu.
Zachodnia gopura jest wyraźnie oddalona od prasat i mniej dekoracyjna, ale także tutaj znajdują się godne uwagi płaskorzeźby: na bocznych szczytach widać Śiwę, jako ascetę (strona południowa) oraz mieszanie Mlecznego Oceanu (strona północna); na zewnątrz, nad środkowym wejściem, dosiadający Garudy Wisznu walczy z Asurą.
Warto obejść obie bramy bez pośpiechu. W Thommanon największe wrażenie robi nie ilość dekoracji, lecz ich stan zachowania: małe sceny przy pilastrach, wyraźne sylwetki bóstw i spokojne tło piaskowca. W wielkich, obleganych świątyniach łatwo takie szczegóły przeoczyć. Tutaj można podejść blisko i naprawdę zobaczyć, jak precyzyjnie pracowali kamieniarze XII wieku.
Kambodża | Gopura, czyli wieża bramowa (by dalbera )
Jak zwiedzać Thommanon?
APSARA Authority podaje orientacyjny czas zwiedzania na około 30 minut, więc Thommanon najlepiej potraktować jako spokojny, ale pełnoprawny etap spaceru, a nie tylko przystanek przy drodze. W praktyce najczęściej łączy się ją z Chau Say Tevoda, Ta Keo i Bramą Zwycięstwa. Jako część zespołu Angkor świątynia znajduje się też w obszarze wpisanym na listę UNESCO.
Najprzyjemniej zajrzeć tu rano albo późnym popołudniem. Thommanon jest niewielka i dość odsłonięta, więc ostre południowe światło spłaszcza reliefy, podczas gdy niskie słońce lepiej wydobywa rzeźbione frontony, devaty i drobne ornamenty przy wejściach. Jeśli zwiedzasz Angkor bez pośpiechu, to właśnie tutaj łatwo złapać oddech między większymi monumentami i zobaczyć, że siła architektury Khmerów nie zawsze polegała na skali.
Dlaczego warto tu zajrzeć?
Jeżeli Angkor kojarzy się przede wszystkim z monumentalnymi tarasami, długimi galeriami i tłumem przy najbardziej znanych świątyniach, Thommanon potrafi zaskoczyć. To mały obiekt, ale właśnie dzięki temu łatwo odczytać jego plan, porównać dekorację z Angkor Wat i zobaczyć, jak dużo znaczą tutaj proporcje oraz detal. Nie potrzeba godziny. Czasem wystarczy kilkanaście minut uważnego oglądania, żeby zrozumieć, dlaczego ta niepozorna świątynia zostaje w pamięci na dłużej niż niejeden większy zabytek.