W sierpniu 1296 roku do Angkoru na dwór króla Srindravarmana przybył chiński wysłannik Chou Ta-Kuan (Zhou Daguan) i przebywał tam do lipca następnego roku. Po powrocie do Chin przedstawił szczegółowy raport na temat życia w Angkorze. Jego notatki są dzisiaj najważniejszym źródłem informacji o ówczesnym państwie Khmerów.
Kambodża | Codzienne życie mieszkańców dawnej Kambodży uwiecznione w płaskorzeźbach Angkoru (by taylorandayumi)
Oprócz opisów kilku wielkich świątyń (Bayon, Baphuon, Angkor Wat) raport dostarcza cennych wiadomości o życiu codziennym i zwyczajach mieszkańców Angkoru. Oto kilka fragmentów raportu Chou Ta-Kuan’a:
Tubylcy
Obyczaje, które są wspólne wszystkim południowym barbarzyńcom, można znaleźć w całej Kambodży, której ludność jest brzydko i mocno opalona słońcem… Ogólnie biorąc, zarówno kobiety, jak i mężczyźni noszą tylko przepaskę, którą przewiązują na biodrach, pokazując nagie piersi. Włosy upinają wysoko w kok i biegają boso, tak samo żony króla, w liczbie pięciu.
Kąpiel
Kambodża jest niezwykle gorącym krajem i niemożliwością jest przetrwać dzień bez kilku kąpieli… Co kilka dni ciągną kobiety z miasta grupkami po trzy po pięć nad rzekę, aby zażyć kąpieli. Na brzegu zostawiają skrawek tkaniny, który je okrywa i udają się do tysięcy innych kobiet w rzece. Także samo kobiety dostojnego pochodzenia mieszają się w tłumie, nie zastanawiając się nad tym, że pokazują się od stóp do głów każdemu, kto obok przechodzi.
Władca Angkoru opuszcza pałac
Kiedy król opuszcza swój pałac, tworzy się uroczysty pochód żołnierzy, którzy idą z flagami, sztandarami i muzyką. Pałacowe dziewczęta, w liczbie 300 albo 500, odświętnie odziane z kwiatami we włosach i świecami w dłoniach, tworzą następny wielki szereg. Świece zapala się nawet w środku jasnego dnia.
Potem idą kolejne dziewczęta ze złotymi i srebrnymi naczyniami i niosą z pałacu całą galaktykę klejnotów przeróżnych form, których przeznaczenie wydaje się cudzoziemcowi całkowicie obce.
Dalej pojawia się jeszcze więcej dziewcząt i straż pałacowa z tarczami i lancami w rękach, następnie wozy tryumfalne zaprzężone w konie i całe ozdobione złotem. Przed ministrami i książętami siedzącymi na słoniach idą niezliczeni tragarze ze szkarłatnymi parasolami. Tuż za nimi podążają królewskie żony i konkubiny w palankinach i rydwanach albo na słoniach i koniach w towarzystwie co najmniej setki złotem wysadzanych parasoli.
Na koniec pojawia się władca stojąc prosto na słoniu i dzierżąc w dłoni święty miecz. Jego słoniowi, o kłach owiniętych złotem, towarzyszy dwudziestu tragarzy z białymi słonecznymi parasolami ze złotymi uchwytami. Cały ten orszak jest otoczony tarczą utworzoną z ciasno ustawionych słoni i jeszcze większej liczby żołnierzy, maszerujących w zwartym szyku dla pełnej ochrony.
Cytaty pochodzą z książki: Chou Ta-Kuan, Sitten in Kambodscha: Über das Leben in Angkor im 13. Jahrhundert, Angkor; Auflage: Neuaufl 2006.