Mieszkańcy Kambodży mają tak ogromne zamiłowanie do hazardu, że wszelkie tego typu gry zostały w tym kraju prawnie zabronione. Khmerzy lekką ręką przegrywali swoje domy, majątki i… żony, zostając z niczym.
Kambodża | Walki kogutów to popularna “rozrywka” mieszkańców Kambodży (by solomonic)
Ale grać, ot tak bez stawek, dla samego sportu – to zabawa nie dla Khmerów. Nie mając innego wyjścia mieszkańcy Kambodży zaczęli grać we wszelkie możliwe gry na pieniądze, oczywiście „w podziemiu”, trochę naruszając przepisy. Tym łatwiej, że wśród tych, którzy powinni pilnować przepisów, też jest niemało hazardzistów.
Jeśli ktoś sądzi, że zamiłowanie Khmerów do hazardu jest wymysłem XX wieku, to jest w ogromnym będzie: walki kogutów organizowano już tysiąc lat temu, w czasie rozkwitu Imperium Angkoru.
Była to bardzo popularna wówczas rozrywka. Praktykowano też walki psów, oraz - co jest najdziwniejsze - pojedynki bojowych świń.
W jaki sposób udało się chytrym Khmerom doprowadzić te dobroduszne chrumkające zwierzątka do agresji? - historia milczy. Za to zasady hodowli i szkolenia kogutów zachowały się do naszych dni.
Kambodża | Walka kogutów uwieczniona w angkorskim reliefie (by rothwerx)
Średniej klasy pierzasty zawodnik kosztuje ok. 400 dolarów, a cena ptaka, który należy do elity, dochodzi do 1000 dolarów. W ubogiej Kambodży to cena astronomiczna. Teoretycznie każdy może kupić sobie koguta i wystawić go do walki, ale przed taką decyzją dobrze jest się dobrze zastanowić: często życie takiego ptaka kończy się po jednej walce. Po pięciu minutach można stracić dorobek życia.
Hazardowe walki nie kończą się jednak na kogutach: w Kambodży organizowane są też walki rybek przy udziale bojowników syjamskich, które nie znoszą obecności sobie podobnych. Jeśli obok siebie stoją dwa akwaria z bojownikami, to koniecznie trzeba je rozdzielić kartonową przegrodą, aby ryby się nawzajem nie widziały. Inaczej w bezsilnej złości będą rozbijać się o szkło.
Walki zwierząt to temat bardzo kontrowersyjny i słusznie rozbrzmiewa wokół niego wiele dyskusji. Bez wątpienia łamane są tu prawa zwierząt i nadwyrężane prawa natury (w naturalnym środowisku gatunki te nigdy nie walczą ze sobą na smierć i życie). Jest to jednocześnie charakterystyczna część azjatyckiej kultury, praktykowana od stuleci rozrywka i mimo protestów obrońców praw zwierząt trudno przeciwdziałać temu zjawisku. Powody mogą być różne: od zbyt silnego zakorzenienia tego typu zachowań w kulturze, po trudności ze zrozumieniem praw zwierząt w krajach, gdzie nie zawsze szanowane są prawa człowieka.